Najnowsze wpisy


sty 20 2020 Mój cały tydzień :)
Komentarze (0)

Wstałam o godzinie 5 tylko nie wiem po co. Ja już tak mam bo jak mam na pierwszą zmiane to wstaje o 4:35 bo na 5 mam do pracy i chyba jeszcze to przez wyjazdy do Olsztyna bo trzeba było wcześniej wstawać Pościeliłam łóżko przebrałam sie zrobiłam sobie fryzure i siedze sobie przy telewizorze. Oglądam program nauka jazdy. Jest godzina 5:57. Mój brat ma dziś pierwszy dzień feri w sumie ja też mam pierwszy dzień feri bo chodze do liceum dla dorosłych tylko, że ja na 13 mam do pracy. Bartek jak zwykle od samego rana gra przy komputerze w CS Go gada głośno przez słuchawki  rospalił jeszcze w piecu. Oglądam fajny program super ludzie polecam go każdemu opowiada o chorych ludziach którzy pokonują różne przeciwności losu leci często na polsacie o 6:00.Teraz jest 7:29 oglądam program nasz nowy dom brat je śniadanie :) Jest 8:36 i będę jadła śniadanie :) Ogarnełam dom pozmywałam i pozmywałam po śniadaniu. Brat poszedł ściągać lampki z podwórka a ja siedze i gram w tity dla rozluźnienia wpuściłam kota i jest godzina 9:54. Teraz jest 12:09 za nie długo do pracy. Brat przyszedł z podwórka i ogląda jakiś filmik a ja za raz będę musia sie szykować do pracy dzień szybko zleciał :( mam na dzieję, że w pracy też szybko mi zleci popołydnie o 18 przerwa zajde do domu na przerwe coś zjem i ide dalej do pracy. Z pracy wróciłam o 20:55 ogólnie było okej bo dniówka wyszła spora 88,55 pod koniec maszyna nam nie chchciała szyć bo materiał był za gruby. A teraz oglądam M jak miłość a później mój ulubiony serial Młodzi Lekarze w którym występuje pani Daria ze szpitala dziecięcego w Olsztynie z odzziału wad twarzoczaszki. I tak dzień mój zleciał dziś :D 

 Wtorek 21 stycznia

Wstałam o 5:23. Ubrałam sie poczesałam się i umyłam buzie. Jeszcze poskładałam ubrania z szuszarki i pozbierałam bielizne. Teraz sobie siedze na łóżku pije herbatę i oglądam telewizje a mój brat jak zwykle gra przy komputerze. Jest godzina 6:02. Teraz jest 9:47jestem już po śniadaniu i teraz gotuje wywar z kości dodając marchewke liście laurowe ziele angielskie łyżke kucharka i selera. Oglądam tv i rozwoje sobie zadania.

 

joasia543   
sty 15 2020 Sytuacja rodzinna
Komentarze (0)

 Mieszkam z rodzicami i z bratem na wsi. Mam trójkę rodzeństwa. Siostra Ewelina, brat Przemek i najmłodszych brat Bartek. Mam obojga rodziców żyjemy skromnie. Tata pracuje przy łódkach jest alkoholikiem za każdym razem przyjeżdża z pracy je obiad i idzie do swojej szopki majsterkować a przy okazji sie napić wypija od 4 do 8 piw dziennie. Jak przychodzi z podwórka to idzie do łazienki myje sie i idzie oglądać telewizję zasypiając czasami nie kontaktuje co robi. Martwie się o niego bo boję się, że może być taki dzień, że jak sie upije to zaśnie i sie nigdy już nie obudzi albo będzie miał zawał. Moja mama ma chory kręgosłup ale i tak pracuje jako sprzątaczka. Czasami widzę jak jest jej ciężko bo łzy jej lecą po policzkach. Chciałbym jakoś pomóc swoim rodzicom ale nie wiem jak. Jeśli chodzi o rodzeństwa to moja siostra Ewelina 29 czerwca 2019r. wzieła ślub i mieszka ze swoim mężem nie daleko rodziców. Teraz spodziewają się chłopczyka, który ma przyjść na świat 1 kwietnia ale nie wiadomo jak to będzie może przyjdzie wcześniej. Starszy brat Przemek ma dziewczynę i ma z nią córeczkę Zuzię, która urodziła się 28 listopada 2018r. Mamie sie to nie podoba, że nie mają ślubu ale my nato nic nie poradzimy. Mój młodszy brat Bartek chodzi do 2 klasy technikum informatycznego siedzi całymi dniami przy komputerze jak coś trzeba to czasami coś zrobi. Ja jeszcze się uczę i pracuje w tartaku. Mam zawód sprzedawcy ale w moim mieście nie moge znaleźć pracy bo jest małe. Rozniosłam już 35 CV i nic z tego. Dla tego jak skończę liceum to chcę sie przeprowadzić do Olsztyna. Troche sie martwie o mame  bo myślę, że sobie nie poradzi. Zawsze to ja jej pomagałam zmywałam naczynia sprzątałam wyrywałam zelsko dom chodziliśmy na grzyby zbieraliśmy jagody i podlewaliśmy razem w namiocie. Bo młodszy brat na pewno jej nie pomoże bo będzie zajęty graniem na komputerze. 

joasia543   
sty 14 2020 Depresja
Komentarze (0)

Hej miałam depresję od podstawówki przez to, że dzieciaki na mnie sie przezywały bo miałam wystające zęby i sie przezywali na mnie : chomik wiewiórka gryzli szczur zaraza ząbi itp. Czasami nie miałam ochoty iść do szkoły bo wiedziałam, że będzie powtórka z rozrywki :(  Rodzice w to nie wnikali raz im to powiedziałam to powiedzieli nie wzracaj na to uwagi albo kto sie przezywa ten tak samo sie przezywa. Takie gadanie w niczym mi nie pomagało tylko pogarszało sytuację. I myśli, że rodzice mają ważniejsze sprawy i nie można na nich liczy. Byłam na wizycie w 3 klasie podstawówki u psychologa i stwierdził, że musze drugi rok zostać w tej samej klasie i sie w tedy zaczeło :( Przed tem tylko klasa sie przezywała a teraz zaczeła cała szkoła ze szkoły przychodziłam zapłakana smutna i zła. Po obiedzie szłam do swojego pokoju i tam cały dzień przesiadywałam i czasami płakałam miałam dość tej szkoły. Czasami myślałam, że ktoś przyjdzie z rodziców do mnie do pokoju i porozmawia zemną o tym albo przytuli ale nie :(

 

Później jak byłam w gimnazjum to sie skumałam do piero że to depresja w gimnazjum też sie na mnie przezywali i sie śmiali miałam tego dosyć zaczełam sie ciąć byłam bardziej zamknięta w sobie i z nikim nie rozmawialam nic mnie nie bawiło i nie miałam ochoty na nic a szczególnie na chodzenie do szkoły miałam myśli samobujcze. Później przyszedł czas na średnią szkołe chiałam wybrać liceum albo technikum ale wszyscy mówili że będzie trudno to poszłam do zawodówki na sprzedawce myślałam, że już będę miała spokój bo są ludzie już doroślejsi ale myliłam sie też sie ze mnie śmieli że sie nie maluje z palców u rąk i tp miałam tego powoli dosyć pod koniec 3 zawodówki chciałam wpaść pod samochód bo miałam już tego dosyć.To  był maj mama po szkole do mnie zadzwoniła i powiedziała żebym przyszła pod Kaufland i poszłam ale jak przechodząc przez przejście dla pieszych przy szpitalu wymusiłam pierwszeństwo specjalnie żeby sie zabić i jeden samochód sie zatrzymał chciałam przechodzić dalej ale coś zakuło mnie w sercu i powiedziało: mam za dużo dobrych rzeczy do zrobienia, marzeń do spełnienia i że za raz skończe zawodówce i będę miała ich z głowy i że jak skończe liceum to wyjade do Olsztyna i tam zaczne nowe życie. Gdybym mnie coś nie zakuło w sercu to w 100 % drugi samochod by mnie potrącił i była bym sparaliżowana i  była bym cieżarem dla rodziców albo bym już nie żyła bo drugi samochód sie nie zatrzymał i jechał szybko. I to jest znak, że Bóg istnieje i broni nas od złego tak jak mnie bo gdybym już nie żyła to bym tego nie pisała ale dzięki niemu żyje i chcę się o tym z wami dzielić. 

 


Rada dla rodziców jeśli wasze dziecko zachowuje sie tak jak ja to udajcie sie z nim do psychologa bo to może być depresja i ona może zrobić dużo złych rzeczy wiem coś o tym z własnego doświadczenia. Więc rozmawiajcie ze swoim dzieckiem często przytulajcie go mówcie że go mocno go kochacie spędzajcie ze sobą dużo czasu itp bo jak tego zabraknie to może być zle wiem o tym ze swojego doświadczenia ale to będzie w innym blogu :)